Forum 2013


Koordynator konkursu:Daniel Niewiński … tel. 785 124 634 … mail: dniewinski@op.pl


24.09.2013
Tajna broń Błażeja Skiby
Niezapowiedziana wizyta na plantacji Błażeja S., mieszkańca wsi Grzybno pozwoliła dokonać sensacyjnego odkrycia. W ukryciu przed światem Błażej S. hoduje całą rodzinę korboli. Za wszeli komentarz niech starczą poniższe zdjęcia. Kuik B.


14.08.2013
Podczas wczorajszego mierzenia dyni metodą OTT ze strony pumpkin.pl stwierdzam że moja liderka wczoraj pobiła mój zeszłoroczny rekord. Jutro natomiast zostanie pobity rekord zeszłorocznego pierwszego miejsca. Oby tylko nie stanęła jak w zeszłym roku gdzie została wyprzedzona przed samą metą 😀 Błażej
No i zdjęcie kolejnego pięknego korbola wraz z komentarzem szczęśliwego właściciela, Błażeja Skiby z Grzybna. Koszulka lidera pozostaje więc w Grzybnie. Pytanie, co na to Marcin Skiba? Zbieżność nazwisk chyba nieprzypadkowa… Sytuacja jest więc dynamiczna, jak w dzisiejszym meczu Polska –Dania. A to dopiero połowa sierpnia. Zastanawiam się, jak to zdjęcie skomentowałby genialny Dariusz Szpakowski. Bo głębia niektórych komentarzy z meczu powala na kolana, np. „obrońcy są po to, by się wspierać”. A może coś w guście: korbole są po to, żeby rosły duże?.. Daniel
Gratulacje z Bydgoszczy ! mój po przesadzeniu ‘poszedł’ w zieloną masę – liście jak młyńskie koła – a korbolek mały…ale może jeszcze się mu wyrośnie. Co do złotych myśli pana Darka Sz. – to proponuję ‘trawestację’ z naszego podwórka-ogródka (za Danielem): …‘korbole są po to żeby rosły’… Jan Walerych


08.08.2013
Uwaga!!! Szokujące informacje z Grzybna od kolegi Błażeja:
Witam! Informuje że zeszłoroczny rekord jest zagrożony. Mam 7 krzaków na każdej po jednej dyni. 3 dynie osiągnęły już wagę powyżej 100kg wg Ott. liderka ma około 125kg więc do rekordu niedaleko. Chwalcie się waszymi osiągnięciami. Pozdrawiam. Błażej Skiba
Chciałbym tylko zaznaczyć, że przechwałki bez dowodu fotograficznego to tylko przechwałki, a więc kolego Błażeju zaszokuj nas również obrazkowo. Jeden Rumak też się przechwalał, że panuje nad sytuacją i że zaczyna zwyciężać i że pociągnie Lokomotywę do Europy, a dziś się okazało, że Lokomotywa nadal głęboko w… krzokach. Panowie z okolic Bułgarskiej wiedzą, o czym piszę… A więc kolego Błażeju popraw nam humory ładnymi zdjęciami. Daniel


06.08.2013
Dzień dobry! Po moim mailu sprzed dwóch tygodni otrzymałem mnóstwo listów i słów wsparcia. Daniela mail widzieliście, z innych ciekawszych mogę wspomnieć ofertę Wytwórni Wódek i Rosolisów w Łańcucie, która zaoferowała mi skrzynkę Rosolisa Ziołowego Gorzkiego, który miał mi osłodzić smak porażki, ponieważ wbrew nazwie jest bardzo słodki (i pyszny – zamówiłem próbkę). Otrzymałem również list ze Stowarzyszenia Anonimowych Alkoholików Kotwica, które odradzało mi zatapianie smutku w alkoholu oraz przesłało broszurę na temat wpływu alkoholu na organizm człowieka i życie rodziny. Za wszystkie słowa wsparcia serdecznie dziękuję. Dziękuję również producentom szklarni za liczne oferty tuneli i innych rozwiązań włącznie z nowoczesnymi szklarniami zasilanymi bateriami słonecznymi. Postanowiłem jednak tradycyjnie skorzystać z rady mojej kochanej teściowej, która mnie wspiera i codziennie odwiedza, bądź telefonuje, gdy jestem na wakacjach. Jeszcze przed wyjazdem wypożyczyłem składaną folię, która wcześniej służyła nowalijkom, a teraz skutecznie wspiera wzrost i rozwój dyni Zosi, na którą postawiłem wszystkie karty. Dziękuję również teściowi, który w czasie mojego urlopu opiekuje się Zosią, w szczególności za długie rozmowy przy piwie, które prowadzi z Nią w czasie mojego wakacyjnego wyjazdu. Poniżej zdjęcie dyni pod folią wykonane przed wyjazdem. Od teraz będę przekazywał wyłącznie takie, aby zachować niepewność wśród innych dyniarzy z naszej listy, którzy w tym roku są jacyś dziwnie milczący i tajemniczy! Na drugim zdjęciu również widać folię w tle, a na pierwszym planie kto? No właśnie… Za prawidłową odpowiedź, nadesłaną przez pierwszą osobę z naszej listy mailowej stawiam piwo z browaru Czarnków, które mam zamiar przywieźć wracając znad Bałtyku. Darz Dyń! Pozdrawiam, Tomasz Frąckowiak


Czyżby to była sławna od gór po Bałtyk teściowa? Jeśli tak brakuje jeszcze zdjęcia teścia w czasie rozmów dyniowych 🙂 No chyba, że: 1. Rozmowy są ściśle tajne 2. Stan teścia nie pozwala na ujawnianie wizerunku przed 22:00. Marcin Wolniewicz


05.08.2013
Witam i tradycyjnie o korbole pytam. Mam nadzieję, że dynie rosną i że wody i papu im nie brakuje, bo pogoda wręcz tropikalna, a więc na brak słońca i ciepła nikt nie powinien narzekać. Jeśli pojawił się na dyniach mączysty nalot, a bardziej porażone liście żółkną, to prawdopodobnie mamy do czynienia z chorobą, która od objawów nazywa się mączniakiem. Jaką roślinę należy opryskać preparatem grzybobójczym Topsin albo lepiej Amistarem, który chroni roślinę przed chorobą na dłużej. Karencja tych preparatów jest krótka, więc nie ma obaw przed spożyciem dyni w październiku, a nie możemy oczywiście dopuścić, żeby mączniak zjadł nam dynię przed nami… Zauważyłem mączniaka na moich dyniach, więc jutro je odpowiednio potraktuję, oczywiście z zachowaniem wszelkich zaleceń dotyczących preparatu. Oczywiście jeśli ktoś ma ekologiczny pomysł na zwalczanie mączniaka to bardzo proszę podzielić się swoją wiedzą. Największy korbol Niewińskich prezentuje się na razie tak. Mam nadzieję, że uda się nam przekroczyć 100 kg (tfu tfu). Natomiast niedościgniony jak na razie Mistrz Korbolingu i wielokrotny rekordzista Polski w tej dziedzinie, Pan Jan Styra ze Zdzieszowic ma już okaza ponad 200 kilogramowego i twierdzi, że idzie po kolejny rekord Polski. Więcej na „Radio Opole”. Skoro Pan Jan uważa, że jego 200 kg dynia może jeszcze potroić wagę, żeby pobić rekord Polski, to nam też się może udać i nasze korbole też mogą jeszcze zwielokrotnić swoją wagę. A więc nie poddajemy się, podlewamy, dokarmiamy i czekamy do początku października na II Dzień Korbola i Pyry z Gzikiem. Dokładna data naszej imprezy będzie znana już wkrótce. Daniel


30.07.2013
Po analizie obecnych osiągnięć widać, że i w tym roku w czołówce są hodowcy z Grzybna. Dynia Marcina Skiby miała 30 lipca ok.110 kg. Chociaż nie należy już teraz przesądzać wyników. Nasze dynie potrafią zaskoczyć swoim zachowaniem. Ubiegłoroczny zwycięzca, na półmetku konkursu wcale nie plasował się w czołówce. Dopiero na finiszu jego podopieczna postanowiła osiągnąć rekordową wagę. Bogusław Kuik


23.07.2013
Witam, Dziecko Williama i Kate już się urodziło, więc znowu możemy pełną uwagę skierować na nasze korbole… Poniżej zdjęcie zrobione dzisiaj w Grzybnie. Wyjątkowo na tzw. podorędziu nie było żadnej butelki, by zrobić test, ale Prezes Bogusław, kierujący Towarzystwem Przyjaciół Ziemi Brodnickiej ma 186 cm wzrostu i to bez kapelusza, więc może posłużyć jako odnośnik Ale korbol nie jest własnością Prezesa Bogusława, lecz kolegi Marcina Skiby, który jak na razie jest pierwszym kandydatem do przekroczenia w tym roku magicznej granicy 200 kg, bo już teraz dobija według szacunków do 100 kg. Szczerze mówiąc osobiście byłbym zadowolony, gdyby któryś z moich korboli dorósł do tych rozmiarów w październiku…
Prosimy o więcej takich pięknych obrazków. Pozdrawiam Daniel

Bo widzisz Danielu, zbyt dużą uwagę poświęcaliśmy na fotografie makro, inni od razu użyli Photoshopa. Nie wysyłam zdjęcia, bo nie ma się czym chwalić, gdy ma się mniejszego … korbola. Gratuluję Panu Marcinowi! Jutro idę kupić szklarnię, albo wódkę – jeszcze nie wiem. Pozdrawiam, lekko zdołowany, Tomasz Frąckowiak


To zdjęcie nie miało wywołać depresji u posiadaczy mniejszych rozmiarów, a raczej pokazać, że dopóki korbole rosną, to wszystko jest możliwe! Być może znaczenie ma to, że korbol kolegi Marcina rośnie na hałdzie kompostu o grubości zapewne kilku metrów oraz że jest podlewany regularnie gnojówką z pokrzywy, bo ten sekret udało mi się podstępem wykraść… Choć ja też podlewam gnojówką z pokrzywy i rozcieńczonym kurzeńcem i nie mam takich efektów, ale łudzę się cały czas… A więc nie załamujemy się, tylko zaciskamy zęby, regularnie podlewamy, nawozimy i czekamy do października. Słońce pięknie świeci i grzeje, liście korboli pracują na pełnych obrotach, poziom chlorofilu maksymalny i jeśli korzenie mają co „jeść” to MUSI UROSNĄĆ!!! Daniel


03.07.2013
Myślałem, że wydarzeniem dnia będzie półfinał Wimbledonu dla Janowicza… Dopóki nie zobaczyłem zdjęcia przesłanego przez Panią Marię z Manieczek… Potężny jak na początek lipca korbol i wzorowo wykonane zdjęcie test butelkowego!!! Większość z nas może pewnie pomarzyć na razie o takim wyniku testu, ale gdy dynie zaczną naprawdę przyrastać, będziemy mogli je porównywać między sobą wykonując właśnie testy butelkowe I w tym miejscu korboling spotyka się z łomżingiem. Pani Marii gratulujemy pięknej dyni, wręczamy wirtualną koszulkę lidera i zabieramy się za czytanie poradników korbologicznych, czego tu podsypać (ekologicznego!), żeby dogonić, a nawet przegonić korbola z Manieczek. Jeśli ktoś ma podstawy do odebrania Pani Marii koszulki lidera, to oczywiście musi nadesłać zdjęcie testu butelkowego swojej dyni. Wszystkich bardziej przebiegłych uprzedzam, że standardowy test wykonuje się przy użyciu butelki 0,5 l…. Pani Mario, ile dni temu pojawił się kwiat, z którego wyrósł ten korbol? Pozdrawiam Daniel


02.07.2013
Skoro o światowym korbolingu mowa… )) Dolsk wreszcie wybrał się na ogród z aparatem i oto efekty: Jak do tej pory tylko jedna dynia może pochwalić się pierwszym owocem! Tomasz Frąckowiak


01.07.2013
Wkrótce informacje z Bydgoszczy będą bo zaczyna mu rosnąć coś dość intensywnie. Jan Walerych


01.07.2013
Witam, Na Warmi korbolki są jeszcze małe bo i późno siane ale z wielką niecierpliwością czekamy na pierwsze owoce. Pozdrawiam Mariusz Koczara


28.06.2013
Witam, Myślę, że u mnie w Esterpolu całkiem dobrze. Co prawda pierwszy, wcześniejszy „korbolik” odpadł ale może ten będzie lepszy. Obydwie sadzonki mają się dobrze co myślę widać. Pozdrawiam pasjonatów. Janusz Kleiber


27.06.2013
Niestety u mnie dochodzą do siebie po przymrozkach 27 maja gdzie straciły wszystkie liście. Dzielnie walcząc o życie odbiły i mają już po dwa małe listeczki. Myślę że do jesieni zdążą zakwitnąć, a kwiaty mojej dyni będą dużą ozdobą święta korbola. A tak poważnie to znam człowieka, który się nie ujawnia, trwa w ukryciu, ale ma już owoce. Pozdrawiam Jacek Pietrzak


27.06.2013
Uwaga!!! Są!!! Pojawiły się!!! Mamy pierwsze doniesienia o żeńskich kwiatach Pojawiły się w Manieczkach w ogrodzie Pani Marii. Wyglądają całkiem inaczej niż kwiaty męskie rozwijające się wcześniej – pod płatkami kwiatu widoczna jest mała kuleczka, czyli zalążnia, z której po zapyleniu zacznie rozwijać się korbolek (zdjęcie poniżej). Jeśli ktoś też znalazł żeńskie kwiatki na swojej dyni, to proszę się pochwalić. W ogóle prosimy się chwalić swoimi dyniami
Gdy rozwijające się korbolki osiągną wielkość piłki tenisowej, wtedy dokonujemy decyzji, którego zostawiamy. Oczywiście zostawiamy tego, który będzie się najładniej rozwijać, nie będzie uszkodzony, czyli tego, który zapowiada, że wyrośnie z niego najładniejsza i największa dynia. Resztę korbolków niestety usuwamy, żeby roślina „pompowała” tylko jeden owoc. Wtedy jest szansa, że korbol wyrośnie do gigantycznych rozmiarów. Żeńskie kwiatki będą się pojawiać co chwilę więc należy usuwać wszystkie nowe dyńki, żeby nie konkurowały z naszym wybrańcem. Nie usuwamy liści ani innych pędów, żeby jak największa powierzchnia zielona „pracowała” na jedną dynię. Regularnie podlewamy i nawozimy (ekologicznie), żeby dyni nie brakowało ani wody, ani nawozów.
Gdy dynie już trochę wyrosną, a w lipcu powinny być już na tyle duże, byśmy mogli rozpocząć „testy butelkowe” J to warto ochronić dynię płachtą z materiału rozpiętą nad dynią na wbitych w ziemię kołkach. Płachta materiału (włókniny) będzie miała za zadanie chronić dynię przed nadmiernym nasłonecznieniem (pod wpływem słońca skórka dyni twardnieje i spowalnia wzrost) a także przed gradem, który potrafi dynię nieźle uszkodzić, o czym mieliśmy niestety okazję przekonać się w zeszłym roku. Pozdrawiam i czekam na kolejne zdjęcia Daniel


23.06.2013
Po około miesiącu od wysadzenia w ogrodzie dynie zaczynają dominować rozmiarami nad resztą warzywek J Ostatnie gorące dni plus wilgotne, żyzne podłoże to właśnie to, co korbole lubią najbardziej. Nasze dynie wypuściły piękne ponad metrowe pędy, a soczysto zielone liście zaczynają zakrywać grządkę. Pojawiły się też pierwsze męskie kwiaty. Ale doszły do mnie informacje, że u niektórych z nas dynie rozwijają się znacznie szybciej. Więc proszę się chwalić zdjęciami na forum i nie trzymać swoich mniejszych i większych sukcesów w tajemnicy. Nie zapominajmy też, że nie zawsze początkowo największy korbol wygrywa konkurs, bo tak było w zeszłym roku, że do największych rozmiarów dorosła dynia, która nie rozwinęła się jako pierwsza. Parafrazując znanego polityka, nie po tym ocenia się korbola, jak zaczyna, ale jak kończy … Informacja ważna teraz: jeśli dynia wypuszcza pędy i rośnie nie tam, gdzie sobie życzymy (np. na ścieżkę), to można delikatnie podnieść pęd i ułożyć tak, by rósł w dobrym kierunku. Niby oczywiste, ale warto wspomnieć, żeby nie było za późno, gdy dynia już się potężnie rozrośnie. Jeśli początkujący mają jakieś pytania dotyczące uprawy, to proszę się nie krępować, tylko pytać, na pewno udzielimy mniej lub bardziej mądrych odpowiedzi. Wkrótce pewnie pojawi się zdjęcie pierwszego żeńskiego kwiatu, wtedy podpowiemy, co z żeńskimi kwiatami i małymi korbolkami robić dalej.
Pozdrawiam Daniel


12.06.2013

Witam Wszystkich, Ze skąpej na razie korespondencji nt. korboli wynika, że tegoroczna walka rozegra się pomiędzy dyniami z Dolska, Bydgoszczy i Esterpola … Chyba, że reszta uczestników naszego konkursu opracowała tajemne metody uprawy i na razie nie chce się dzielić ich efektami. W napięciu czekamy więc na kolejne zdjęcia. Chcąc dać dobry przykład, załączam obraz aktualnego stanu plantacji w Esterpolu. Jak widać w ciągu niecałych 2 tygodni korbolek zmężniał, bo wyrósł i zaczął zawiązywać męskie kwiaty. Dla początkujących: pierwsze kwiaty rozwijające się na dyni to kwiaty męskie, z których wiadomo nic dobrego nie będzie, dopiero później w pewnej odległości na pędzie rozwijają się kwiaty żeńskie. Ale o tym dopiero wtedy, gdy zaczną się pojawiać. A więc nie oczekujmy, że z pierwszych kwiatów cokolwiek dobrego wyrośnie, bo to kwiaty męskie… 😉 Pozdrawiam, Daniel


07.04.2013
Dolsk zgłasza swój udział! Mamy apetyt na pierwsze 200 kg! A oto potomkowie zeszłorocznej Ani 🙂 Tomasz Frąckowiak
No Panie, z tak wczesnym wysiewem stawiam na wynik bliski 300 kg!!! I to delikatnie licząc 😉 Piękny wiosenny widok J Trzeba jednak pamiętać, że dynie wysadzamy dopiero w połowie maja, po ostatnich przymrozkach, które w zeszłym roku zdarzyły się jeszcze 17-18 maja. A więc żeby do tego czasu młoda dynia właściwie rosła, trzeba jej zapewnić:
– odpowiednie doświetlenie – roślina w zbyt ciemnym pomieszczeniu „wybiegnie”, tzn. wydłuży się szukając światła i będzie słaba „konstrukcyjnie”. A więc na razie trzymamy siewkę na południowym / zachodnim oknie
– hartowanie w niższych temperaturach – czyli wystawianie doniczki z dynią w ciepłe (nie mroźne) dni na zewnątrz – wtedy mały korbolek będzie się cieszył naturalną ilością światła oraz naturalną temperaturą. Wieczorem oczywiście chowamy dyniątko do domu, żeby się nie przeziębiło i nie zamarzło, bo wszystkie dyniowate (także ogórki, cukinie itd.) są roślinami z ciepłych krajów i nie cierpią chłodów i nie przeżywają nawet małych mrozów. Hartowanie można zacząć pod koniec kwietnia, ale jeśli w domu dynia będzie za szybko rosła i będziesz się potykał o jej pędy, to może nawet lepiej zacząć wystawiać ją na zewnątrz już wcześniej, żeby tak szybko nie rosła.
W porównaniu z zeszłym roku masz przewagę już ponad miesiąca, tzn. roślina będzie żyła ponad miesiąc dłużej. A jeden miesiąc wegetacji więcej oznacza, że owoc będzie miał kilkadziesiąt kilogramów więcej, bo pod koniec wzrostu dynia przybiera nawet kilka kilogramów dziennie. A więc 30 dni wegetacji więcej x minimum 2-3 kg dziennie = minimum 60-90 kg więcej!!! MINIMUM!!!! J
No toś mnie Panie zmotywował J Dziś biegnę po torf i wkrótce sieję moje, bo podium przejdzie mi koło nosa J Ale wysiew w II połowie kwietnia też wystarczy, bo jednak trzeba pamiętać o tym, że dynię wysadzamy dopiero w II połowie maja i przez ten miesiąc trzeba o sadzonkę troskliwie dbać.
Bardzo proszę o oficjalne zgłoszenia do konkursu, żebyśmy wiedzieli, kto staje w szranki, a jeśli ktoś chciałby dostać nasiona dla nowo zwerbowanych amatorów dyni w rozmiarach XXXXXXXXXXL, to też proszę o szybki sygnał, bo w takim tempie nasiona się wkrótce skończą. Daniel


Witam gorąco wszystkich uczestników II edycji naszego konkursu!
Przypominamy, że wszelkie zasady uprawy dyni olbrzymiej znajdą Państwo na stronie Towarzystwa: tpzb.org oraz na stronach serwisu hodowców dyń olbrzymich www.pumpkin.pl. W międzyczasie zachęcamy Państwa do wymiany obserwacji z nami (np. mailowo), dokumentowania wzrostu roślin zdjęciami, a jeśli pojawiają się jakiekolwiek pytania dotyczące prowadzenia roślin prosimy o ich zadawanie – postaramy się odpowiedzieć na wszystkie pojawiające się (ewentualnie) problemy. Daniel